wideo

Fakty o relacji polsko-żydowskiej, których nie chcesz znać

11 kwietnia 2019

Dlaczego nie potrafimy rozmawiać ani z Żydami ani o Żydach, ani nawet uczciwie o naszej własnej historii?

Oto kilka moich wniosków po lekturze „Polski Żydowskiej” – dodatku Tygodnika Powszechego. Czytaliście? :)

_______________________

Jeżeli jesteście ciekawi kolejnych moich filmów, zapraszam do subskrybowania mojego kanału YouTube. Jeżeli  chcecie też, żeby nie ominął Was żaden filmik, kliknijcie grafikę dzwoneczka – obok „subskrybuj”.

Pomożecie mi ogromnie, dodając napisy do filmów. Pod wybranym filmem wystarczy kliknąć trzy kropki z prawej strony i wybrać „Dodaj tłumaczenie”. W imieniu moich głuchych i niedosłyszących widzów, bardzo Wam dziękuję!

Zobacz inne wpisy

2 komentarze

  • Reply Kasia 21 kwietnia 2019 at 10:48

    Akcja „Sztukmistrza z Lublina” dzieje się pod koniec XIX wieku, a nie jak napisałam przed II wojną światową. Pomyliłam się.

  • Reply Kasia 15 kwietnia 2019 at 18:50

    Lubiłam bardzo czytać powieści o Polsce Żydowskiej. Na przykład powieści Singera. Właśnie wracam do „Sztukmistrza z Lublina”. Klimat książki jest lekko dekadencki, bo akcja dzieje się tuż przed wybuchem II wojny światowej. Niemal każdy jest oczarowany muzyką żydowską. Rytmiczną, lekko zatracającą człowieka. Na pewno wielu Polakom imponowała solidarność społeczności żydowskiej. Niektórzy chcieli mieć przodków żydowskich, by mieć to silne poczucie tożsamości, przynależności, czasem elitarności intelektualnej, choć różne warstwy społeczne były wśród ludności żydowskiej i nie zawsze dobrze im się powodziło.

    Nie wiem czy silne napięcie polsko – żydowskie zostanie kiedyś zażegnane. Odważnym w temacie był film „Pokłosie” z dobrą rolą Macieja Stuhra, który został obsadzony wbrew warunkom. Były tam drastyczne sceny mówiące jak okupacja niemiecka dała przyzwolenie na zbrodnie wobec Żydów i przyzwolenie na upust prywatnej złości, nawet nienawiści podyktowanej jakimiś osobistymi urazami. I jak bardzo człowiek musi się pilnować, by nie brać odwetu, bo akurat jest okazja. Nie!

    Kilka lat temu czytałam książkę „Dotknięcie anioła” Henryka Schonkera o jego niezwykłych wojennych losach. Niezwykłych w sensie dosłownym. Miał przodka mistyka, który mu pomagał. Był także fabularyzowany film także o nim. Przejmujący i chwytający za serce. Książkę tym ciekawiej się czytało, że części akcji działa się w Krakowie i w Małopolsce. Tam było całe spektrum postaci i postaw. Od Polaków pomagających do denuncjujących, od Niemców oprawców do Niemców przyzwoicie się zachowujących i o Żydach – współbraciach w niedoli i tych, którzy byli okrutni wobec swoich rodaków. To dość znany film. Tylko ciężko po nim dojść do siebie. Książka jest dostępna w bibliotece na Rajskiej w Krakowie.

    Piękna była także książka „Dziewczynka w zielonym sweterku” Krystyny Chiger (Nie mylić z „Dziewczynką w czerwonym płaszczyku” Romy Ligockiej). Agnieszka Holland nakręciła o tym film „W ciemności”. Opierała się na tych wydarzeniach, ale relacjonowanych przez kogo innego. Nawet nie wiedziała, że ta dziewczynka w zielonym sweterku żyje. Dowiedziała się już po nakręceniu filmu. Na youtubie można posłuchać opowieści Krystyny Chiger i jej płacz po człowieku, który ją uratował. Polaku o nazwisku Socha.

    Z trudem, bo z trudem, ale Polacy mierzą się z historią, która stawia ich w złym świetle. Roman Polański mówił niedawno w wywiadzie w Krakowie, że on nie dyskutuje z takimi faktami jak złe zachowania Polaków w czasie II wojny. One po prostu były, choć sam podkreśla, że jego Polacy uratowali. Mimo że bardzo przeżywa ten czas wojny. Płakał w filmie dokumentalnym jak opowiadał o okupacji i dlatego dla niego najważniejszym filmem – jak mówił – jest „Pianista”. Może miał i lepsze filmy, ale ze względu na silne emocje ten pozostaje najważniejszy.

  • Napisz coś od siebie