dusza

Porządki

7 marca 2015

Mój stary pokój. Mieszkałam tam pewnie dwa lata. Na początku ściany były żółte i odrapane, okna czarne, a mała pomarańczowa sofa do niczego nie pasowała. Było brudno i brzydko.

Po roku było biało, czysto i świeżo. Niebieska narzuta pozwoliła mi zapomnieć o oranżu. Kilka autorskich plakatów, przyklejonych taśmą klejącą do ściany i światełka choinkowe za sześć złotych dopełniły nastrój świeżego wnętrza.

Czasem gnieździmy się w różnych dziwnych miejscach i bijemy z własnymi lękami lub lenistwem, a wystarczy wstać, skrzyknąć znajomych, pomalować ściany i kupić dwie… no, może trzy doniczki. Tyle, że rzeczywiście trzeba wstać i to wszystko uruchomić. Odważyć się na spotkanie ze zmianą.

Bardzo lubię robić porządki. Lubię sobotnie sprzątanie, prasowanie i ten moment, kiedy siadam wreszcie z kawą i książką, a pod stopami nie ma okruszków. Kocham takie slow-soboty. Kiedy wreszcie wszystko jest czyste, porządkuję sobie głowę. Zastanawiam się nad tym co było, co jest i co chcę, aby się działo. O porządek w głowie trudniej niż o czyste skarpety, ale staram się żyć higienicznie. Czasem mi wychodzi.

Ostatnio wiele spraw sobie poukładałam, wiele się wyjaśniło. Jeszcze muszę się oswoić z ogromem nowości i energii, która nie pozwala mi spać, ale już czuję, że czas na kolejny krok. Czas na porządki… blogowe! :)

Jak zauważyliście piszę i publikuję bardzo nieregularnie. To się nie zmieni :) Nie potrafię i nie chcę pisać na zawołanie. Chcę pisać o tym, co mnie porusza, co jest dla mnie na prawdę ważne. Soulstajl nie może być regularny. Co chwilę upadam, rzadziej się wznoszę, ale to wszystko jest sinusoidą, która obok systematyczności nawet nie leżała.

Katolook jakoś ciut mi się zagubił, ostatnio nie mam głowy do researchy. Zresztą nawet, jeżeli coś znajduję, to nie jest to tak dobre jak to, co już Wam pokazywałam. Może podpowiecie mi jakąś ciekawą kato-markę, o której jeszcze nie wiem?

Wielkie nadzieje z kolei wiążę z moim Domem. Dzięki wsparciu DEONu nagrania będą profesjonalne i… (uwaga, postanawiam!) regularne. W najbliższy weekend wywiad z Kubą Blycharzem i od tej pory odcinki będą publikowane co dwa tygodnie. Z czasem pomyślę nad większą częstotliwością, ale póki co mniej niż miesiąc to dla mnie ogromne wyzwanie. Mam nadzieję, że Was nie zawiodę :)

Mam też pomysł na coś zupełnie nowego. Właściwie pomysłodawczynią jest moja znajoma, która podpowiedziała mi, żebym zaczęła Was zapraszać na… stretching! Duchowy stretching. Wiecie co to dobra, duchowa rozgrzewka? Zakładajcie adidasy i rozgrzewajcie mięśnie. Lada dzień czeka nas jazda bez trzymanki!

Mam nadzieję, że uda mi się to wszystko pozbierać i nie rozmemłam moich ambitnych planów na odświeżenie katohipsterskiej atmosfery. Swoją drogą, na jednej ze spowiedzi dostałam kiedyś ciekawą pokutę. Miałam powiesić sobie na ścianie napis: „RUSZ TYŁEK, WSTAŃ Z ŁÓŻKA I ZACZNIJ ŻYĆ!”. Cóż, czas najwyższy.

Zobacz inne wpisy

12 komentarzy

  • Reply Patrycja 30 sierpnia 2016 at 18:15

    „Zakładajcie adidasy i rozgrzewajcie mięśnie” pisałaś w marcu, a teraz na SDM Ojciec Swiety zachecal nas do wskoczenia w wyczynowe buty :) jeden Duch! :)

  • Reply M. 14 marca 2015 at 18:12

    Wiesz, czytam różne Twoje słowa i serce mi się uśmiecha z lekkim niepokojem, bo w wielu momentach zupełnie jakbym siebie czytała.
    PS plus zdjęcia – zdecydowanie trafiają w moje potrzeby estetyczne :).

    • Reply Jola Szymańska 22 marca 2015 at 11:11

      M. cieszę się, że tak co do zasady pozytywnie skutkuję :) :)

  • Reply Point 9 marca 2015 at 19:39

    Porządki – lepiej późno niż wcale.

  • Reply Ania 9 marca 2015 at 01:03

    Dzisiaj tak wyraźnie zobaczyłam, że wiele zależy od nas samych, że trzeba wyjść do ludzi, dać najpierw coś od siebie, a nie tylko czekać aż może ktoś sam przyjdzie do mnie… i smucić się, że jakoś nie przychodzi. To jest świetna sprawa! A napis będzie mi służył za przypomnienie o tym… :)
    Nie znamy się ale czasami tutaj zaglądam. I też studiuję w Krakowie. Pozdrowienia :)

    • Reply Jola Szymańska 22 marca 2015 at 11:12

      Dokładnie, Aniu! Trzeba działać :) Pozdrawiam Cię ciepło!

  • Reply D'oro 8 marca 2015 at 15:56

    WIOSNA :D

  • Reply Justyna K. 8 marca 2015 at 10:59

    Hehehe aż mi się przypomniało jak mieszkałyśmy razem na stancji i jak po mistrzowsku sprzątałaś – czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałam :) upór i dokładność (przed oczami staje mi kuchenka :D) dawały świetne efekty :D :D

  • Reply Ania 8 marca 2015 at 09:06

    Oj tak! Jolu, porządki są potrzebne. Te wokół, te w głowie, te w sumieniu. Lubię czystość w każdej postaci. Dzięki niej można nota bene! uporządkować i uspokoić myśli.
    Mnie uspokaja także powolne gotowanie, gdy wokół mam już posprzątane, aż chce się nabrudzić jakąś roztapiającą czekoladą czy posypać mąką. :)

    Pozdrawiam
    Ania D.

  • Napisz coś od siebie