wideo

MUSIMY POWAŻNIE POROZMAWIAĆ

2 sierpnia 2019

13 lipca mięło sześć lat od mojego pierwszego wpisu na blogu, z którego wziął się później kanał. Dlaczego dziś nie mówię już tak chętnie o samej wierze? Przed Wami bardzo osobisty i szczery film.

Chcę się z Wami podzielić kulisami tego, co robię. Bez zbędnych opisów – zapraszam. Szczególnie, jeśli macie akurat wolne pół godziny ;)

Posłuchaj filmu w wersji audio.

Ściągnij nieprzemocowe tapety (za darmo).

_______________________

Zapraszam do subskrybowania mojego kanału YouTube. Jeżeli  chcesz, żeby nie ominął Cię żaden filmik, kliknij grafikę dzwoneczka – obok „subskrybuj”.

Pomożesz mi też, dodając napisy do filmów. Pod wybranym filmem wystarczy kliknąć trzy kropki z prawej strony i wybrać „Dodaj tłumaczenie”. W imieniu moich głuchych i niedosłyszących widzów, bardzo dziękuję!

Zobacz inne wpisy

4 komentarze

  • Reply freezn 3 sierpnia 2019 at 20:40

    znalazłem Cię, bo nasze rzeczywistości są krzywo-lustrzano zbliżone. Również staram się łączyć chrystianizm z innymi rzeczami, które — moim zdaniem — są dla społeczeństwa, kultury pożyteczne i próbować o tym dyskutować. Oczywiście w odpowiedniej skali – ja nigdy nie przekroczyłem pułapu „nękania” znajomych z fejsa tęczowymi krzyżami, czy linkami do współczesnych opracowań nt. teologii wyzwolenia ; > Ponieważ ci znajomi z jakichś powodów nimi są, więc też reakcje były bardziej stonowane; od przymrużania oka na dziwactwa kolegi do polemik, które z natury relacji nigdy nie dochodziły do tego, czego Ty doświadczasz (od hejtu anonimowych łosiów po połajanki od hierarchów). Wydaje mi się, że postawiłaś się w ambitnej i trudnej sytuacji. Z jednej strony używać tego szablonu jutubera-influensera, z drugiej podnosić tematy IMO kluczowe dla polskiego społeczeństwa katolickiego. Jestem pełen podziwu, chociaż nie do końca mi taki Twój image gra. Bardzo podobają mi się te naturalnie prezentowane afekty, kiedy formułujesz przemyślenia; troszkę mniej, kiedy próbujesz — jak mniemam — wstrzelić się we wspomniany schemat influencera, gdzie istotne jest skupienie się na sobie czy podejmowanie dyskursów samorozwojowych. Ale znów: jak bez tego dotrzeć do szerokiego grona ludzi — nie mam pojęcia. Może te słowa o powstrzymywaniu się od wyrażania opinii, które tak cię zabolały czy oburzyły, nie są tak do końca nieprzydatne. Mój największy duchowy autorytet — św. Jan od Krzyża — miał spore kłopoty z ówczesnym wcieleniem Kościoła, ale dzięki (tak przecież chrześcijańskiemu) posłuszeństwu i swojemu intelektowi, zmienił swoje nauczanie w taki sposób, że jednocześnie przeszedł przez sito doktryny i bez wielkiego uszczerbku przekazał swoje nauki i metody kontemplacyjne do dziś będące wielkim skarbem katolicyzmu, duchowości i kultury w ogóle. Z okazji rocznicy życzę Ci ciągłego rozwoju w Bogu, a trudności tylko takich, które później okażą się błogosławieństwem. Mogę się tylko domyślać cierpienia wpisanego w Twoją działalność, o którym wspominasz, ale mam nadzieję, że z czasem coraz bieglej będziesz poruszać się w takiej rzeczywistości. I, może nie z doskonałością Świętego, ale korzystając czasem z jego formy mądrości, ta moja podpowiedź też okaże się pomocna w świetnych rzeczach, które robisz :)

  • Reply Ola 3 sierpnia 2019 at 20:32

    Jolu, jestem w teamie „nigdy nie komentuję nic w internecie”, ale dzisiaj muszę zrobić wyjątek, bo z całego serca chcę Ci podziękować – za to, że się nie poddajesz, walczysz, działasz mimo wszystkich bombowych pocisków, jakie padają na Ciebie ze wszystkich stron. Jesteś dzielną, silną i bardzo mądrą babką! Ściskam Cię z tej samej strony barykady – wierzących, poszukujących i czasem (ostatnio często) głęboko rozczarowanych Kościołem i jego członkami. Nie jesteś sama! <3

  • Reply Marta 3 sierpnia 2019 at 18:25

    Gdy idzie sie do przodu w swoim rozwoju wielu ludzi po prostu zostaje z tyłu. Z roznych powodow: bo nie umieja, bo im sie nie chce, bo sie boja. A wtedy atakuja tych ktorzy sie osmielili, umieli, chcieli by poczuc sie lepiej. Trzymaj sie cieplo! w zgodzie z wlasnym sercem!

  • Reply Mirek 3 sierpnia 2019 at 11:52

    Trzeba iść dalej, drogą „przeznaczenia” drogą ku słońcu, która bywa w cieniach,
    trzeba być sobą – stale w metanoi… i tylko głupi się tego nie boi
    więc powodzenia, uporu i siły!
    Dzięki za podzielenie się sobą

  • Napisz coś od siebie