wideo

Przepis (dosyć zaskakujący) na dobry seks

28 lutego 2020

Dziś o niezwykle ważnym, a tak często spłycanym temacie. Bądźmy świadome i świadomi :) Te dwie książki bardzo nam w tym pomogą.

Opowiadam dziś o dwóch książkach. Pierwsza z nich, „Sztuka kochania” Michaliny Wisłockiej, czterdzieści lat temu uświadomiła rzesze Polaków i pomogła im lepiej zrozumieć swoje ciała i swoją seksualność. Dziś jednak widzimy w niej sporo bodyshamingu i zrzucania na kobiety odpowiedzialności za jakość związku.

Druga – „Sztuka kobiecości” Anety Borowiec i Beaty Wróbel, to właśnie wydana aktualizacja podręcznika Wisłockiej. Co o nich myślę? Jaki przepis na seks się w nich kryje? Co według obu ginekolożek i seksuolożek jest w seksie najważniejsze? Zapraszam na film :)

Film powstał we współpracy z Wydawnictwem Agora.

_______________________

Zapraszam do subskrybowania mojego kanału YouTube. Jeżeli  chcesz, żeby nie ominął Cię żaden filmik, kliknij grafikę dzwoneczka – obok „subskrybuj”.

Pomożesz mi też, dodając napisy do filmów. Pod wybranym filmem wystarczy kliknąć trzy kropki z prawej strony i wybrać „Dodaj tłumaczenie”. W imieniu moich głuchych i niedosłyszących widzów, bardzo dziękuję!

Zobacz inne wpisy

1 odpowiedź

  • Reply pelasia 29 lutego 2020 at 00:07

    Nie pamiętam, czy u mnie w domu była „Sztuka kochania”, ale były inne pozycje z tej tematyki, był „Eros, natura i kultura” Z. Lwa-Starowicza i jeszcze inne, nie pamiętam tytułów. Nie rozmawiało się o nich, one były, ale ukryte na regale gdzieś pod sufitem, w drugim rzędzie ;-) Niektórych nawet, mieszkając jeszcze z rodzicami, nie znalazłam pomimo tego, że generalnie miałam domową biblioteczkę przeszperaną dość gruntownie. Dostałam zestaw tych książek już po ślubie i urodzeniu pierwszego dziecka. I nie przeczytałam wtedy żadnej ;-) A wcześniej może bardziej by mnie to ciekawiło.
    A z książek o seksualności ostatnio wydanych mogę polecić „Nowe wychowanie seksualne” Agnieszki Stein. Może być rozczarowująca, jeśli ktoś szuka prostej instrukcji do wychowania dzieci, ale bardzo inspirująca, jeśli się rzeczywiście zacznie samemu sobie zadawać pytania, do których autorka zachęca. I w sumie to jest dużo więcej o więzi (to taki leitmotif tej książki), o emocjach. I myślę, że ciekawa nie tylko dla rodziców. Bardziej przydała się tak po prostu mnie, a nie mnie jako mamie. A zaczęłam czytać z pobudek rodzicielsko-pragmatycznych.

  • Napisz coś od siebie